Śniadanie źródłem energii na cały dzień!

Dzień dobry!

Dzisiaj poruszę temat śniadań. Na pozór prosty i oczywisty. Śniadania i regularne odżywianie okazały się dla mnie jednak odkryciem roku, czymś co zupełnie odmieniło moje samopoczucie i dało energię do życia!
Jakiś czas temu postanowiłam zrobić wszystkie podstawowe badania. Trzydziestka to nie żarty, a ja dosłownie czułam się gorzej z dnia na dzień. Zupełnie nie wiedziałam, o co mi chodzi – byłam jakaś zdenerwowana, rozdrażniona i nie mogłam skupić się na niczym. Wyczytałam w Internecie dziesiątki chorób i objawów, które zauważyłam u siebie. Przez chwilę poczułam się, jakbym była naprawdę schorowana!
Zrobiłam badania, ale wyniki były raczej dobre. Tylko niektóre wskaźniki nieznacznie wykraczały poza normę, ale lekarz uspokoił mnie że to nic poważnego i zalecił suplementację najważniejszych witamin. Człowiek zazwyczaj cieszy się z tego, że jest zdrowy, prawda? Nie ja. Ja chciałam wiedzieć, co mi jest i dlaczego czuje się tak źle. W końcu znając powód, można zacząć to leczyć. Bałam się zresztą że to coś poważnego.
Przez chwilę poczułam się jak hipochondryczka, cały czas biegałam od lekarza do lekarza, gdy tamci chwalili moje zdrowie i trzymali kciuki, żebym dalej miała takie dobre wyniki.
Kiedy jeden z lekarzy zapytał mnie, czy jem śniadania, myślałam że wybuchnę i nie wytrzymam! Ja jestem poważnie chora, a on mnie pyta o śniadania? On jednak nie żartował i skierował mnie do dietetyka.
Byłam wściekła. Nie od dziś wiadomo że ze służbą zdrowia raczej rzadko dojść do porozumienia, jednak wszystkie badania i wizyty miałam w prywatnej klinice! Poszłam jednak do tego dietetyka, który ułożył mi dietę. Właściwie żadna dieta, po prostu kazał mi podzielić posiłki na 5 porcji we w miarę równych odstępach czasowych.
Jak kazał, tak zrobiłam.. I wiecie co? Zorientowałam się, że po zjedzeniu śniadania, wcale nie jestem tak rozdrażniona przez cały dzień. Robię mniej błędów w pracy i jestem bardziej skupiona. Chce mi się żyć i nie odliczam minut do wieczora, kiedy z paczką chipsów położę się przed telewizorem.
Może to śmieszne, ale okazało się, że nie ma dla mnie lepszego lekarstwa, niż pyszna owsianka z rana, polecam i Wam!

Pozdrawiam,
Magda

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top